Chata Rodziny stała niedaleko wschodnich pylonów i nie była otoczona tak gęstym szpalerem pochodni, jak inne domostwa. Kiedy Sehir stanął w progu drzwi, spadły pierwsze krople deszczu. Spojrzał w niebo, oceniając sytuację. Wiatr przegna chmury stosunkowo szybko. Za trzy godziny zajdzie słońce. Za sześć, siedem godzin nadlecą Szybownicy. I wtedy wszystko się rozstrzygnie.
Szybownicy pojawiali się nad osadą tylko podczas bezksiężycowych nocy, a te w trójkowej sekwencji powtarzały się co dwa tygodnie. Najbliższa noc miała być ostatnią z serii, ale to właśnie podczas niej następowały najbardziej zaciekłe ataki.
Sehir wszedł na schody prowadzące na poddasze. Jedyny sposób, aby nie ulec pokusie przygotowań, to zniszczyć wszystkie zapasy esencji ghehu. Rozgnieść, rozbić, pokruszyć
Matko, wybacz mi. Muszę roztrwonić plon twojej pracy, abym mógł żyć. Samotna walka z Szybownikami nie ma szans powodzenia. To ponad moje siły. Nie potrafię ochronić osiedla w pojedynkę. Nie chcę go już chronić.
Nagle coś uderzyło w drzwi. Przez krótką chwilę Sehirowi zdawało się, że go zgniotą, ale ten zneutralizował atak, odwrócił kierunek działania energii i odesłał ją w kierunku niea.
Sehir poczuł, jak jego ciało drażnią delikatne ukłucia wchłanianej i emitowanej przez strażnika mocy. Sprzężenie z bilokatorem przenosiło bodźce w dwie strony. Chłopak, w krótkim, sekundowym połączeniu, oddał mu część swojej energii.
Bestie uderzyły ponownie.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 10277 10278 10279
Szybownicy pojawiali się nad osadą tylko podczas bezksiężycowych nocy, a te w trójkowej sekwencji powtarzały się co dwa tygodnie. Najbliższa noc miała być ostatnią z serii, ale to właśnie podczas niej następowały najbardziej zaciekłe ataki.
Sehir wszedł na schody prowadzące na poddasze. Jedyny sposób, aby nie ulec pokusie przygotowań, to zniszczyć wszystkie zapasy esencji ghehu. Rozgnieść, rozbić, pokruszyć
Matko, wybacz mi. Muszę roztrwonić plon twojej pracy, abym mógł żyć. Samotna walka z Szybownikami nie ma szans powodzenia. To ponad moje siły. Nie potrafię ochronić osiedla w pojedynkę. Nie chcę go już chronić.
Nagle coś uderzyło w drzwi. Przez krótką chwilę Sehirowi zdawało się, że go zgniotą, ale ten zneutralizował atak, odwrócił kierunek działania energii i odesłał ją w kierunku niea.
Sehir poczuł, jak jego ciało drażnią delikatne ukłucia wchłanianej i emitowanej przez strażnika mocy. Sprzężenie z bilokatorem przenosiło bodźce w dwie strony. Chłopak, w krótkim, sekundowym połączeniu, oddał mu część swojej energii.
Bestie uderzyły ponownie.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Sonda manewrowała w...
Bestie uderzyły pon...
- Spadnie wielka ul...
Głupcy.
W nie...
Wypadkowa sił dział...
Ludzie cofnęli się ...
I coś pojawiło się ...
Mersin nie zauważał...
Sehir poczuł, jak j...
Mikstura i jad rozp...
Tarsom krzyknął ost...
Mersin dostrzegła T...
– Jutro. Z sa...
– Dziś na cme...
Bestie uderzyły pon...
Pierwszy strażnik n...
Już wiedział, że dz...
Szybownicy znów sko...
– Mogę wejść?...
Wszystkie teksty
Sonda manewrowała w...
Bestie uderzyły pon...
- Spadnie wielka ul...
Głupcy.
W nie...
Wypadkowa sił dział...
Ludzie cofnęli się ...
I coś pojawiło się ...
Mersin nie zauważał...
Sehir poczuł, jak j...
Mikstura i jad rozp...
Tarsom krzyknął ost...
Mersin dostrzegła T...
– Jutro. Z sa...
– Dziś na cme...
Bestie uderzyły pon...
Pierwszy strażnik n...
Już wiedział, że dz...
Szybownicy znów sko...
– Mogę wejść?...
Wszystkie teksty