Lecz i ta część pojedynku nie trwała tak długo, jakby tego sobie życzył Sehir. Wkrótce dwójka bilokatorów zostaa zmiażdżona. Chłopak nie spodziewał się niczego innego. Ale w niektórych miejscach czarnej nawałnicy pojawiły się wyrwy, poprzez które widać było gwiazdy.
A więc potrafił dokonać tego samodzielnie! Niszczył atakujące bestie tuzinami, nie nadwerężając jeszcze zbyt mocno rezerw energetycznych spoczywających w czakrach. Zbierał swoje żniwo zadziwiająco łatwo. Zaczął wierzyć w zwycięstwo.
Szybownicy znów skoczyli naprzód. Ten atak był potężniejszy niż poprzednie, ale Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielkie szkody, choć trzecia formacja obronna także poszła w niebyt.
Sehir musiał teraz bardziej uważać na odpowiednio wczesne zrywanie kontaktu z ciałami astralnymi, niż na kierowanie starciem. Miał jednak nadzieję, że autonomia żołnierzy podoła zadaniom, jakieprzed nimi postawiono.
Czwarty rząd zatrzymał Szybowników na dłużej. Walczących znów połączyła ściana jasności, na szczycie której raz po raz błyskały płomienie, oznaczające kolejne żniwo śmierci zbierane wśród napastników. A potem wszystko nagle ucichło i znikło, jakby zatrzymał się czas. Noc znów była nocą.
I coś pojawiło się między Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak chcesz zrobić, bądź ostrożny. – Pocałowała go w usta, zabrała swoją sukienkę znad kominka i pospiesznie opuściła chatę. Sehir poczuł lekkie zawroty głowy i nadciągającą falę osłabienia, jednocześnie odsuwając się od dziewczyny. – Nie. Bo nic się nie wydarzy.
– Oszukujesz mnie. Wiem, że mnie teraz oszukujesz - rzuciła w przypływie gniewu.
Sehir znów milczał. Szybko analizował alternatywne odpowiedzi. Upieranie się przy swoim mogło szybko zakończyć te tak dobrze zapowiadające się spotkanie, ale jeszcze bardziej przerażającym wydawało się wyznanie prawdy. Sehir najchętniej uciekłby w tej chwili gdzieś daleko, lecz na szczęście sytuacja uległa zmianie.
Mersin znów przysunęła się do niego. Ciężko oddychała, nieustannie zwilżając wargi koniusziem języka.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 17 18 19 20 21 10277 10278 10279
A więc potrafił dokonać tego samodzielnie! Niszczył atakujące bestie tuzinami, nie nadwerężając jeszcze zbyt mocno rezerw energetycznych spoczywających w czakrach. Zbierał swoje żniwo zadziwiająco łatwo. Zaczął wierzyć w zwycięstwo.
Szybownicy znów skoczyli naprzód. Ten atak był potężniejszy niż poprzednie, ale Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielkie szkody, choć trzecia formacja obronna także poszła w niebyt.
Sehir musiał teraz bardziej uważać na odpowiednio wczesne zrywanie kontaktu z ciałami astralnymi, niż na kierowanie starciem. Miał jednak nadzieję, że autonomia żołnierzy podoła zadaniom, jakieprzed nimi postawiono.
Czwarty rząd zatrzymał Szybowników na dłużej. Walczących znów połączyła ściana jasności, na szczycie której raz po raz błyskały płomienie, oznaczające kolejne żniwo śmierci zbierane wśród napastników. A potem wszystko nagle ucichło i znikło, jakby zatrzymał się czas. Noc znów była nocą.
I coś pojawiło się między Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak chcesz zrobić, bądź ostrożny. – Pocałowała go w usta, zabrała swoją sukienkę znad kominka i pospiesznie opuściła chatę. Sehir poczuł lekkie zawroty głowy i nadciągającą falę osłabienia, jednocześnie odsuwając się od dziewczyny. – Nie. Bo nic się nie wydarzy.
– Oszukujesz mnie. Wiem, że mnie teraz oszukujesz - rzuciła w przypływie gniewu.
Sehir znów milczał. Szybko analizował alternatywne odpowiedzi. Upieranie się przy swoim mogło szybko zakończyć te tak dobrze zapowiadające się spotkanie, ale jeszcze bardziej przerażającym wydawało się wyznanie prawdy. Sehir najchętniej uciekłby w tej chwili gdzieś daleko, lecz na szczęście sytuacja uległa zmianie.
Mersin znów przysunęła się do niego. Ciężko oddychała, nieustannie zwilżając wargi koniusziem języka.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 17 18 19 20 21 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
- Będę czekała - po...
Tarsom krzyknął ost...
Sehir wycofał się n...
Sehir wycofał się n...
I coś pojawiło się ...
- Będę czekała - po...
Mersin dostrzegła T...
Sonda manewrowała w...
Niecały tysiąc kilo...
I coś pojawiło się ...
Sehir jeszcze nigdy...
– Co za odwag...
Mersin nie zauważał...
Pogładził plecy dzi...
Pomiędzy niebem a z...
– Strata sond...
Szybownicy znów sko...
...
A więc potrafił dok...
Wszystkie teksty
- Będę czekała - po...
Tarsom krzyknął ost...
Sehir wycofał się n...
Sehir wycofał się n...
I coś pojawiło się ...
- Będę czekała - po...
Mersin dostrzegła T...
Sonda manewrowała w...
Niecały tysiąc kilo...
I coś pojawiło się ...
Sehir jeszcze nigdy...
– Co za odwag...
Mersin nie zauważał...
Pogładził plecy dzi...
Pomiędzy niebem a z...
– Strata sond...
Szybownicy znów sko...
...
A więc potrafił dok...
Wszystkie teksty