Przeczucie nie myliło chłopaka. Kilka godzin wcześniej, w stronę warującego na peryferiach systemu gwiezdnego olbrzymiego krążownika, jednej z niewielu jednostek ocalałych z Tysiącletniej Wojny Galaktycznej, pomknął meldunek od pilota-zwiadowcy:
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Mersin dostrzegła TO, jako pierwsza. Mały, błyszczący punkt, który na tle błękitnego już nieba wyglądał jak jasna gwiazda. A potem od tej gwiazdy oderwał się puszysty ogon smugi kondensacyjnej. Dziewczyna oczywiście nie wiedziała nic o tym procesie fizycznym, ale wskazała go Sehirowi i już razem patrzyli na tajemniczego przybysza. Do obserwacji dołączyli się zaraz inni mieszkańcy wiski.
Sonda manewrowała w atmosferze. Początkowo zdawało się, że to tylko grad, ale kołatanie powtórzyło się znacznie natarczywiej. Wócił więc na dół i odsunął drewniany rygiel.
Przed wejściem, w strugach hałaśliwego deszczu, stała Mersin, a mokre ubranie oklejało ją niczym druga skóra. Dzięki temu wydała się Sehirowi nawet ponętniejsza niż wtedy, gdy podglądał jej kąpiel w rzece. Chłopak poczuł budzące się w nim podniecenie i jednocześnie towarzyszący temu strach. Przez wszystkie minione lata, on i Mersin, wymienili ze sobą tylko kilka przelotnych zdań.
– Mogę wejść? – spytała dziewczyna.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 22 23 24 25 26 10277 10278 10279
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Mersin dostrzegła TO, jako pierwsza. Mały, błyszczący punkt, który na tle błękitnego już nieba wyglądał jak jasna gwiazda. A potem od tej gwiazdy oderwał się puszysty ogon smugi kondensacyjnej. Dziewczyna oczywiście nie wiedziała nic o tym procesie fizycznym, ale wskazała go Sehirowi i już razem patrzyli na tajemniczego przybysza. Do obserwacji dołączyli się zaraz inni mieszkańcy wiski.
Sonda manewrowała w atmosferze. Początkowo zdawało się, że to tylko grad, ale kołatanie powtórzyło się znacznie natarczywiej. Wócił więc na dół i odsunął drewniany rygiel.
Przed wejściem, w strugach hałaśliwego deszczu, stała Mersin, a mokre ubranie oklejało ją niczym druga skóra. Dzięki temu wydała się Sehirowi nawet ponętniejsza niż wtedy, gdy podglądał jej kąpiel w rzece. Chłopak poczuł budzące się w nim podniecenie i jednocześnie towarzyszący temu strach. Przez wszystkie minione lata, on i Mersin, wymienili ze sobą tylko kilka przelotnych zdań.
– Mogę wejść? – spytała dziewczyna.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 22 23 24 25 26 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Sehir znów milczał....
– Strata sond...
Wtedy zaczęły nikną...
I coś pojawiło się ...
Sonda manewrowała w...
– Dlaczego tu...
Sehir poczuł, jak j...
Nadlatująca grupa b...
– Ani trochę ...
Tarsom krzyknął ost...
– Bardzo mi p...
Szybownicy, skryci ...
Szybownicy znów sko...
Czwarty rząd zatrzy...
Tarsom krzyknął ost...
Już o wiele proście...
Bestie uderzyły pon...
Gromada dzieci z ra...
– Więc nie my...
Wszystkie teksty
Sehir znów milczał....
– Strata sond...
Wtedy zaczęły nikną...
I coś pojawiło się ...
Sonda manewrowała w...
– Dlaczego tu...
Sehir poczuł, jak j...
Nadlatująca grupa b...
– Ani trochę ...
Tarsom krzyknął ost...
– Bardzo mi p...
Szybownicy, skryci ...
Szybownicy znów sko...
Czwarty rząd zatrzy...
Tarsom krzyknął ost...
Już o wiele proście...
Bestie uderzyły pon...
Gromada dzieci z ra...
– Więc nie my...
Wszystkie teksty