Znów była przy Sehirze. Przytuliła się mocno. Ich usta się spotkały. Jej dłoń zaczęła gładzić jego brzuch i posuwała się coraz niżej. Pocałunki stały się bardziej gwałtowne, a chłopak pozwolił pognać swoim myślom na tereny odkryte przez dziewczynę.
I wtedy pojawił się w Sehirze niepokój związany z natarczywą myślą dotyczącą Legendy. Czy odnosząc zwycięstwo nad Szybownikami, których część zaniechała ataku i rozpierzchła się na boki, omijając osiedle szerokim łukiem.
Zbliżające się echo było zupełnie inne. Parło naprzód jak taran. Potężne, cięższe, dudniące. Nie charakteryzowały go żadne gwałtowne zmiany. Dookoła niego natomiast był chaos ech pochodzących od reszty Szybowników. Zdawało się, że to tylko grad, ale kołatanie powtórzyło się znacznie natarczywiej. Wócił więc na dół i odsunął drewniany rygiel.
Przed wejściem, w strugach hałaśliwego deszczu, stała Mersin, a mokre ubranie oklejało ją niczym druga skóra. Dzięki temu wydała się Sehirowi nawet ponętniejsza niż wtedy, gdy podglądał jej kąpiel w rzece. Chłopak poczuł budzące się w nim podniecenie i jednocześnie odsuwając się od dziewczyny. – Nie. Bo nic się nie wydarzy.
– Oszukujesz mnie. Wiem, że mnie teraz oszukujesz - rzuciła w przypływie gniewu.
Sehir znów milczał. Szybko analizował alternatywne odpowiedzi. Upieranie się przy swoim mogło szybko zakończyć te tak dobrze zapowiadające się spotkanie, ale jeszcze bardziej przerażającym wydawało się wyznanie prawdy. Sehir najchętniej uciekłby w tej chwili gdzieś daleko, lecz na szczęście sytuacja uległa zmianie.
Mersin znów przysunęła się do niego. Ciężko oddychała, nieustannie zwilżając wargi koniusziem języka.
– Wiesz, co mi przyszło do głowy? - spytała. - Ale powiedz, że wysłuchasz mnie do końca.
– Mów.


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 30 31 32 33 34 10277 10278 10279