Nie, nie dopuszczać do siebie negatywnych myśli. Żadnego zwątpienia. Umiem przecież wszystko to, co inni z Rodziny. Poza tym moje siły i refleks są wznakomitej formie. Dlatego jeszcze żyję.
Nalał do kamiennej czarki starannie odmierzoną porcję naparu i wypił ją jednym haustem. Był o krok od wprowadzenia się w pierwszą fazę półtransu. Zanim to nastąpiło, włożył dłoń do małej, drewnianej klatki, gdzie znajdował się wiecznie głodny gad.
Dał się ukąsić dwukrotnie. Jad tego stworzenia pozwalał na bardziej zrównoważone wchłanianie się ghehu do organizmu.
Sehir otworzył teraz cztery kadzie umieszczone po jednej w każdym z rogów pokoju. Aromat przyprawiający o torsje ulatniał się z nich skondensowanymi falami. Chłopak zaczął się rozbierać. Ucisk ubrania potrafił w zbyt dużym stopniu wpłynąć na odczyty psycho-fizycznej więzi pomiędzy Serirem, a bilokatorami. Miał dużo dróg manewrowych i nie groziło mu żadne niebezpieczeństwo.
Przeskok świadomości odbywa się na dwa sposoby: pomiędzy najbliższymi bilokatorami,albo poprzez powrót do ciała na dachu i dopiero stamtąd, wzdłuż linii energii, do kolejnego bilokatora. Trwa to dłużej, ale jest pewniejsze, bo można ocenić potencjał energetyczny ciała astralnego. Przesiadka w ciało znajdujące się na skraju wyczerpania, które zostaje trafione bezpośrednim uderzeniem błyskawicy, kończy się tragicznie. Czasami jednak o powodzeniu akcji decydują ułamki sekund i dlatego trzeba podejmować ryzyko szybkości. Właśnie taką rzecz zrobiła wczorajszej nocy Cosena.
Atakujący, niczym ogromna chmura, zawiśli nad pierwszym bilokatorem, zawzięcie śląc w dół swoje błyskawice. Ten fakt zawsze intrygował Sehira. Dlaczego, samemu stroniąc od światła, Nocni Szybownicy wytwarzali je w takiej ilości? To było masowe samobójstwo, które jednak nie hamowało impetu ataku.
Gwałtowność natarcia była porażająca. Kilkadziesiąt świetlnych macek dosięgło jednocześnie pierwszego obrońcy. Zdawało się, że jest wśród nich intruzem. Ale obserwacja przybysza poprzez odczucia bilokatorów nie trwała długo, bo znów rozgorzała walka. Fontanny światła i kaskady jasności upodobniły noc do dnia. Kumulacja energii stała się tak wielka, że powietrze wkrótce eksplodowało milionami świetlistych kropel, pochłaniając w rozprzestrzeniającym się wybuchu Szybowików, bilokatorów i tajemniczego intruza. Potężna fala termicznego udaru dotarła aż do palisady osiedla, gasząc rozmieszczone na niej pochodnie.
Sehir, poprzez niespokojnie pulsujące linie łączności z resztą swojego oddziału, doznał wstrząsu, który go oszołomił. Odprowadzona bez żadnej kontroli energia spowodowała, że znów otarł się o śmierć. Nastąpiła blokada zmysłów i utrata świadomości. Chłopak nie widział więc ognistej paraboli i nie słyszał potężnego huku, gdy z wysokości kilkudziesięciu metrów intruz spadł na ziemię. Zastęp Szybowników, szczęśliwie ocalały z tego pandemonium, rozpierzchł się we wszystkie strony. Osiedle przestało być celem ataku.
I zaległa dookoła najcichsza i najczarniejsza z nocy.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 39 40 41 42 43 10277 10278 10279
Nalał do kamiennej czarki starannie odmierzoną porcję naparu i wypił ją jednym haustem. Był o krok od wprowadzenia się w pierwszą fazę półtransu. Zanim to nastąpiło, włożył dłoń do małej, drewnianej klatki, gdzie znajdował się wiecznie głodny gad.
Dał się ukąsić dwukrotnie. Jad tego stworzenia pozwalał na bardziej zrównoważone wchłanianie się ghehu do organizmu.
Sehir otworzył teraz cztery kadzie umieszczone po jednej w każdym z rogów pokoju. Aromat przyprawiający o torsje ulatniał się z nich skondensowanymi falami. Chłopak zaczął się rozbierać. Ucisk ubrania potrafił w zbyt dużym stopniu wpłynąć na odczyty psycho-fizycznej więzi pomiędzy Serirem, a bilokatorami. Miał dużo dróg manewrowych i nie groziło mu żadne niebezpieczeństwo.
Przeskok świadomości odbywa się na dwa sposoby: pomiędzy najbliższymi bilokatorami,albo poprzez powrót do ciała na dachu i dopiero stamtąd, wzdłuż linii energii, do kolejnego bilokatora. Trwa to dłużej, ale jest pewniejsze, bo można ocenić potencjał energetyczny ciała astralnego. Przesiadka w ciało znajdujące się na skraju wyczerpania, które zostaje trafione bezpośrednim uderzeniem błyskawicy, kończy się tragicznie. Czasami jednak o powodzeniu akcji decydują ułamki sekund i dlatego trzeba podejmować ryzyko szybkości. Właśnie taką rzecz zrobiła wczorajszej nocy Cosena.
Atakujący, niczym ogromna chmura, zawiśli nad pierwszym bilokatorem, zawzięcie śląc w dół swoje błyskawice. Ten fakt zawsze intrygował Sehira. Dlaczego, samemu stroniąc od światła, Nocni Szybownicy wytwarzali je w takiej ilości? To było masowe samobójstwo, które jednak nie hamowało impetu ataku.
Gwałtowność natarcia była porażająca. Kilkadziesiąt świetlnych macek dosięgło jednocześnie pierwszego obrońcy. Zdawało się, że jest wśród nich intruzem. Ale obserwacja przybysza poprzez odczucia bilokatorów nie trwała długo, bo znów rozgorzała walka. Fontanny światła i kaskady jasności upodobniły noc do dnia. Kumulacja energii stała się tak wielka, że powietrze wkrótce eksplodowało milionami świetlistych kropel, pochłaniając w rozprzestrzeniającym się wybuchu Szybowików, bilokatorów i tajemniczego intruza. Potężna fala termicznego udaru dotarła aż do palisady osiedla, gasząc rozmieszczone na niej pochodnie.
Sehir, poprzez niespokojnie pulsujące linie łączności z resztą swojego oddziału, doznał wstrząsu, który go oszołomił. Odprowadzona bez żadnej kontroli energia spowodowała, że znów otarł się o śmierć. Nastąpiła blokada zmysłów i utrata świadomości. Chłopak nie widział więc ognistej paraboli i nie słyszał potężnego huku, gdy z wysokości kilkudziesięciu metrów intruz spadł na ziemię. Zastęp Szybowników, szczęśliwie ocalały z tego pandemonium, rozpierzchł się we wszystkie strony. Osiedle przestało być celem ataku.
I zaległa dookoła najcichsza i najczarniejsza z nocy.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 39 40 41 42 43 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Sehir wycofał się n...
Wtedy zaczęły nikną...
...
Sehir poczuł, jak j...
Nie wiedział jakieg...
Pomiędzy niebem a z...
– Strata sond...
Mersin nie zauważał...
...
A więc potrafił dok...
Sehir musiał teraz ...
– ... zależy ...
Sehir musiał teraz ...
Zbliżające się echo...
I coś pojawiło się ...
Pogładził plecy dzi...
– Nie –...
Mikstura i jad rozp...
Spoglądając na prze...
Wszystkie teksty
Sehir wycofał się n...
Wtedy zaczęły nikną...
...
Sehir poczuł, jak j...
Nie wiedział jakieg...
Pomiędzy niebem a z...
– Strata sond...
Mersin nie zauważał...
...
A więc potrafił dok...
Sehir musiał teraz ...
– ... zależy ...
Sehir musiał teraz ...
Zbliżające się echo...
I coś pojawiło się ...
Pogładził plecy dzi...
– Nie –...
Mikstura i jad rozp...
Spoglądając na prze...
Wszystkie teksty