Tuż przed świtem Sehir wczołgał się do chaty. Regeneracja sił witalnych chłopaka postępowała jednak nadzwyczaj mozolnie. Powietrze nasycone aromatem ghehu miało zbyt małą skuteczność działania i czakry w zwolnionym tempie wypełniały się energią. Aby przyspieszyć ten proces ciało Sehira zapadło w letarg. iedługo później zostało z niego wyrwane.
Nie wiedział jakiego sposobu użyła Mersin, aby przywrócić mu zdolność postrzegania, ale szybko zrozumiał, że delikatność nie była jedynym atrybutem dziewczyny. Pod jej dotykiem poczuł eksplozję kolorów na ekranie powiek, a na podobieństwo echa w głębokiej studni, usłyszał słowa, które utonęły w szumie promieni wschodzącego słońca. Synestezja była jednym z objawów zbyt małego poziomu ghehu w organizmie.
Z pomocą Mersin przygotował wysokoenergetyczną miksturę i dopiero po jej spożyciu mógł stanąć na nogi. Niepewnym krokiem, podtrzymywany przez dziewczynę, poszedł na miejsce pogorzeliska po bitwie. Zgromadzony tam tłum - ciekawość przygnała chyba wszystkich z osiedla - debatował głośno i zawzięcie. Przeważała opcja zniszczenia czegoś, co skrywało się jeszcze przed wzrokiem Sehira. Ale cokolwiek to było, wzbudzało w ludziach prawdziwie głęboki strach.
Spoglądając na przepełnione niepewnością oblicza chłopak poczuł satysfakcję i pogardę jednocześnie. Potem, w miarę oddalania się, poszczególne jednostki uzyskiwały coraz większą autonomię operacyjną. Sehir łączył się z nimi tylko na zasadzie minimalnej wymiany świadomości. Był gotowy do starcia.
Rozmieścił wojowników w standardowym szyku trójkątnym, którego podstawę stanowiła usytuowana na granicy doliny linia pięciu obrońców. Wzrokiem pierwszego bilokatora, znacznie wysuniętego przed ogniste transzeje, Sehir starał się przeniknąć rzez noc. Używał też innych zmysłów.
Od strony pustyni zbliżała się skumulowana fala ruchu, a jej prędkość rosła nieustannie. Szybownicy zniżali pułap, aby zająć pozycję umożliwiającą skuteczne uderzenie. Sehir przyjął ten manewr ze spokojem. Z jego ciała wyrywała się świadomość, nieustannie badając i analizując ruchy stada napastników. Nie było tu żadnego elementu zaskoczenia. Atak miał nastąpić, tak jak i dziesiątki poprzednich, tylko z jednego kierunku, co znacznie ułatwiało strategię obrony.
Nadlatująca grupa była dziś jednak bardziej rozległa. Mocarne uderzenia skrzydeł, wzbijały sponad pustyni tumany piasku. Sehir potrafił już rozróżnić poszczególne echa, układając z nich znajomy obraz przeciwnika. Krótki, mocny tułów i sprężysta szyja zwieńczona dziwną naroślą, która można było przyjąć za głowę. Od strony brzucha sterczał natomiast narząd wytwarzający błyskawice.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 40 41 42 43 44 10277 10278 10279
Nie wiedział jakiego sposobu użyła Mersin, aby przywrócić mu zdolność postrzegania, ale szybko zrozumiał, że delikatność nie była jedynym atrybutem dziewczyny. Pod jej dotykiem poczuł eksplozję kolorów na ekranie powiek, a na podobieństwo echa w głębokiej studni, usłyszał słowa, które utonęły w szumie promieni wschodzącego słońca. Synestezja była jednym z objawów zbyt małego poziomu ghehu w organizmie.
Z pomocą Mersin przygotował wysokoenergetyczną miksturę i dopiero po jej spożyciu mógł stanąć na nogi. Niepewnym krokiem, podtrzymywany przez dziewczynę, poszedł na miejsce pogorzeliska po bitwie. Zgromadzony tam tłum - ciekawość przygnała chyba wszystkich z osiedla - debatował głośno i zawzięcie. Przeważała opcja zniszczenia czegoś, co skrywało się jeszcze przed wzrokiem Sehira. Ale cokolwiek to było, wzbudzało w ludziach prawdziwie głęboki strach.
Spoglądając na przepełnione niepewnością oblicza chłopak poczuł satysfakcję i pogardę jednocześnie. Potem, w miarę oddalania się, poszczególne jednostki uzyskiwały coraz większą autonomię operacyjną. Sehir łączył się z nimi tylko na zasadzie minimalnej wymiany świadomości. Był gotowy do starcia.
Rozmieścił wojowników w standardowym szyku trójkątnym, którego podstawę stanowiła usytuowana na granicy doliny linia pięciu obrońców. Wzrokiem pierwszego bilokatora, znacznie wysuniętego przed ogniste transzeje, Sehir starał się przeniknąć rzez noc. Używał też innych zmysłów.
Od strony pustyni zbliżała się skumulowana fala ruchu, a jej prędkość rosła nieustannie. Szybownicy zniżali pułap, aby zająć pozycję umożliwiającą skuteczne uderzenie. Sehir przyjął ten manewr ze spokojem. Z jego ciała wyrywała się świadomość, nieustannie badając i analizując ruchy stada napastników. Nie było tu żadnego elementu zaskoczenia. Atak miał nastąpić, tak jak i dziesiątki poprzednich, tylko z jednego kierunku, co znacznie ułatwiało strategię obrony.
Nadlatująca grupa była dziś jednak bardziej rozległa. Mocarne uderzenia skrzydeł, wzbijały sponad pustyni tumany piasku. Sehir potrafił już rozróżnić poszczególne echa, układając z nich znajomy obraz przeciwnika. Krótki, mocny tułów i sprężysta szyja zwieńczona dziwną naroślą, która można było przyjąć za głowę. Od strony brzucha sterczał natomiast narząd wytwarzający błyskawice.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 40 41 42 43 44 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Pierwszy strażnik n...
Sehir, poprzez nies...
– Meklnes moż...
I coś pojawiło się ...
Szybownicy pojawial...
Sehir musiał teraz ...
Sehir wycofał się n...
Szybownicy pojawial...
Zbliżające się echo...
Wtedy zaczęły nikną...
Myśli o następnym d...
W nieustannie rozsz...
Tarsom krzyknął ost...
– Bzdura R...
Niecały tysiąc kilo...
Lecz i ta część poj...
I coś pojawiło się ...
Czwarty rząd zatrzy...
Sehir wycofał się n...
Wszystkie teksty
Pierwszy strażnik n...
Sehir, poprzez nies...
– Meklnes moż...
I coś pojawiło się ...
Szybownicy pojawial...
Sehir musiał teraz ...
Sehir wycofał się n...
Szybownicy pojawial...
Zbliżające się echo...
Wtedy zaczęły nikną...
Myśli o następnym d...
W nieustannie rozsz...
Tarsom krzyknął ost...
– Bzdura R...
Niecały tysiąc kilo...
Lecz i ta część poj...
I coś pojawiło się ...
Czwarty rząd zatrzy...
Sehir wycofał się n...
Wszystkie teksty