Sehir popatrzył w zamyśleniu na dziewczynę. Nadzwyczaj mocno kusiła go chęć przeprowadzenia inicjacji, bo gdyby ta się udała, zyskałby znaczącego pomocnika. I nie byłoby żadnych przeszkód, aby Mersin weszła do Rodziny. A tego pragnął chyba najbardziej. Uśmiechnął się do siebie z niedowierzaniem. Wystarczyło tylko kilka minut i już nieco inaczej widział pewne sprawy. Z drugiej jednak strony obawiał się, aby próba wtajemniczenia nie zakończyła się podobnie jak tamta, sprzed lat.
Mersin nie zauważała milczenia Sehira. Pochłonęła ją całkowicie niezwykłość zajścia. Patryła w ogień, jakby tam szukała kontynuacji utraconej nagle wizji. Ale po chwili zwróciła się ku chłopakowi.
– Poczułam przyszłość - rzekła. - Wiem, że stanie się coś ważnego. A ty zapoczątkujesz ten ciąg zdarzeń. – Oczy jej zabłysły. Zachłanne spojrzenie nie nosiło cech nawet najmniejszego zaskoczenia.
- Będę czekała - powiedziała czule.
– Jutro ci wszystko wyjaśnię – rzekł cicho i choć resztę powinien zachować dla siebie, dodał. – Być może nie trzeba już będzie zapalać na noc pochodni.
– Więc nie myliłam się – szepnęła dziewczyna. – Cokolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Przeczucie nie myliło chłopaka. Kilka godzin wcześniej, w stronę warującego na peryferiach systemu gwiezdnego olbrzymiego krążownika, jednej z niewielu jednostek ocalałych z Tysiącletniej Wojny Galaktycznej, pomknął meldunek od pilota-zwiadowcy:
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Mersin dostrzegła TO, jako pierwsza. Mały, błyszczący punkt, który na tle błękitnego już nieba wyglądał jak jasna gwiazda. A potem od tej gwiazdy oderwał się puszysty ogon smugi kondensacyjnej. Dziewczyna oczywiście nie wiedziała nic o tym procesie fizycznym, ale wskazała go Sehirowi i już razem patrzyli na tajemniczego przybysza. Do obserwacji dołączyli się zaraz inni mieszkańcy wiski.


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 43 44 45 46 47 10277 10278 10279