Mersin dostrzegła TO, jako pierwsza. Mały, błyszczący punkt, który na tle błękitnego już nieba wyglądał jak jasna gwiazda. A potem od tej gwiazdy oderwał się puszysty ogon smugi kondensacyjnej. Dziewczyna oczywiście nie wiedziała nic o tym procesie fizycznym, ale wskazała go Sehirowi i już razem patrzyli na tajemniczego przybysza. Do obserwacji dołączyli się zaraz inni mieszkańcy wiski.
Sonda manewrowała w atmosferze. Początkowo zdawało się, że manewry Szybowników nie były obliczone na atak, ale na... ucieczkę. Mimo to chłopak nie pozwolił sobie luksusu dekoncentracji.
Szum skrzydeł słychać już było coraz wyraźniej. Złowrogie echo dochodziło do Sehira, spotęgowane przez telereceptory wszystkich bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielka, a konsekwencją jej użycia miał być kilkugodzinny letarg. Ale w tym przypadku nie było dla Sehira alternatywy wyboru. Szybko opróżnił więc półlitrową bez mała czarkę.
Chłopak zaczął nucić ponurą pieśń. Usiadł, aby przygotować ciało astralne do wzmożonego wysiłku energetycznego. Tu miała swój początek medytacja.
Mikstura i jad rozpełzły się w krwiobiegu. Sehir poczuł lekkie zawroty głowy i nadciągającą falę osłabienia, jednocześnie jego percepcja na bodźce znacząco wzrosła. Wyczuwał najdelikatniejsze zmiany ruchu powietrza poza domem. Delikatne, spokojne falowanie.
Chmury rozbiegły się i deszcz przestał padać. Dwięczny łomot kropel uderzających o dach zamilkł, jak ucięty nożem. Zrobiło się nieprzyjemnie cicho.
Tym lepiej Sehir poczuł delikatne mrowienie w całym ciele. Przez dach, który nie był już przeszkodą dla jego zmysłów, zobaczył niebo pełne gwiazd. Tysiące brylantów rozsypanych na czarnej drodze. Ich blask miał jednakże dziś w sobie coś niepokojącego.
Ze swojego stanowiska Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielkie szkody, choć trzecia formacja obronna także poszła w niebyt.
Sehir musiał teraz bardziej uważać na odpowiednio wczesne zrywanie kontaktu z ciałami astralnymi, niż na kierowanie starciem. Miał jednak nadzieję, że autonomia żołnierzy podoła zadaniom, jakieprzed nimi postawiono.
Czwarty rząd zatrzymał Szybowników na dłużej. Walczących znów połączyła ściana jasności, na szczycie której raz po raz błyskały płomienie, oznaczające kolejne żniwo śmierci zbierane wśród napastników. A potem wszystko nagle ucichło i znikło, jakby zatrzymał się czas. Noc znów była nocą.
I coś pojawiło się między Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 53 54 55 56 57 10277 10278 10279
Sonda manewrowała w atmosferze. Początkowo zdawało się, że manewry Szybowników nie były obliczone na atak, ale na... ucieczkę. Mimo to chłopak nie pozwolił sobie luksusu dekoncentracji.
Szum skrzydeł słychać już było coraz wyraźniej. Złowrogie echo dochodziło do Sehira, spotęgowane przez telereceptory wszystkich bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielka, a konsekwencją jej użycia miał być kilkugodzinny letarg. Ale w tym przypadku nie było dla Sehira alternatywy wyboru. Szybko opróżnił więc półlitrową bez mała czarkę.
Chłopak zaczął nucić ponurą pieśń. Usiadł, aby przygotować ciało astralne do wzmożonego wysiłku energetycznego. Tu miała swój początek medytacja.
Mikstura i jad rozpełzły się w krwiobiegu. Sehir poczuł lekkie zawroty głowy i nadciągającą falę osłabienia, jednocześnie jego percepcja na bodźce znacząco wzrosła. Wyczuwał najdelikatniejsze zmiany ruchu powietrza poza domem. Delikatne, spokojne falowanie.
Chmury rozbiegły się i deszcz przestał padać. Dwięczny łomot kropel uderzających o dach zamilkł, jak ucięty nożem. Zrobiło się nieprzyjemnie cicho.
Tym lepiej Sehir poczuł delikatne mrowienie w całym ciele. Przez dach, który nie był już przeszkodą dla jego zmysłów, zobaczył niebo pełne gwiazd. Tysiące brylantów rozsypanych na czarnej drodze. Ich blask miał jednakże dziś w sobie coś niepokojącego.
Ze swojego stanowiska Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielkie szkody, choć trzecia formacja obronna także poszła w niebyt.
Sehir musiał teraz bardziej uważać na odpowiednio wczesne zrywanie kontaktu z ciałami astralnymi, niż na kierowanie starciem. Miał jednak nadzieję, że autonomia żołnierzy podoła zadaniom, jakieprzed nimi postawiono.
Czwarty rząd zatrzymał Szybowników na dłużej. Walczących znów połączyła ściana jasności, na szczycie której raz po raz błyskały płomienie, oznaczające kolejne żniwo śmierci zbierane wśród napastników. A potem wszystko nagle ucichło i znikło, jakby zatrzymał się czas. Noc znów była nocą.
I coś pojawiło się między Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 53 54 55 56 57 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
A więc potrafił dok...
– Strata sond...
I coś pojawiło się ...
Jakie wielkie zdoln...
– Mogę wejść?...
– Mówiłam już...
Sehir pomyślał rozk...
– Dziś na cme...
Szybownicy, skryci ...
– Dlaczego tu...
Z pomocą Mersin prz...
Ludzie cofnęli się ...
– Seh! –...
Bestie uderzyły pon...
I coś pojawiło się ...
– Wcześniej b...
A więc potrafił dok...
Lecz i ta część poj...
Bestie uderzyły pon...
Wszystkie teksty
A więc potrafił dok...
– Strata sond...
I coś pojawiło się ...
Jakie wielkie zdoln...
– Mogę wejść?...
– Mówiłam już...
Sehir pomyślał rozk...
– Dziś na cme...
Szybownicy, skryci ...
– Dlaczego tu...
Z pomocą Mersin prz...
Ludzie cofnęli się ...
– Seh! –...
Bestie uderzyły pon...
I coś pojawiło się ...
– Wcześniej b...
A więc potrafił dok...
Lecz i ta część poj...
Bestie uderzyły pon...
Wszystkie teksty