W tym samym czasie detektory kolejnej sondy, patrolującej część kontynentu poza linią terminatora, natrafiły na wrak statku archaicznej konstrukcji. Natychmiast aktywowały się transpondery i sygnał ostrzeżenia został skierowany do jednostki zwiadowczej.
Niecały tysiąc kilometrów ponad głowami Sehira i Mersin, w kabinie rozświetlanej leiwym blaskiem konsolet, pilot przyjął ten nieoczekiwany meldunek zupełnie spokojnie. A potem smukła dłoń o czterech mackach zaprogramowała nowy algorytm stereotypu badań. Przed obliczem istoty zdolnej widzieć w spektrum elektromagnetycznym od bliskiego ultrafioletu do bliskiej podczerwieni pojawił się holograficzny obraz dwojga humanoidówki nim jeszcze żyjesz. To ja jestem teraz najważniejszym żniwiarzem wioski.
Starego jakby coś go nagle zirytowało. Rzekł:
- Porzucisz też praktykowanie tej waszej żałosnej magii. Jedyne, co teraz dasz osiedlu, to muskuły i pot.
Nie czekając na reakcję Sehira, odszedł dostojnym krokiem. Chłopak spojrzał nagle w jaśniejące niebo. W jakiś niewytłumaczalny sposób wiedział, że ten metalowy intruz przybył właśnie stamtąd. Że stworzono go pośród gorejących nocą gwiazd. Że dla osiedla rozpoczął się nowy etap jego historii, a ludzie stanęli na początku długiej drogi, której kres był wielką niewiadomą. I nagle pojawił się w Sehirze niepokój związany z natarczywą myślą dotyczącą Legendy. Czy odnosząc zwycięstwo nad Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Przeczucie nie myliło chłopaka. Kilka godzin wcześniej, w stronę warującego na peryferiach systemu gwiezdnego olbrzymiego krążownika, jednej z niewielu jednostek ocalałych z Tysiącletniej Wojny Galaktycznej, pomknął meldunek od pilota-zwiadowcy:
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 5880 5881 5882 5883 5884 10277 10278 10279
Niecały tysiąc kilometrów ponad głowami Sehira i Mersin, w kabinie rozświetlanej leiwym blaskiem konsolet, pilot przyjął ten nieoczekiwany meldunek zupełnie spokojnie. A potem smukła dłoń o czterech mackach zaprogramowała nowy algorytm stereotypu badań. Przed obliczem istoty zdolnej widzieć w spektrum elektromagnetycznym od bliskiego ultrafioletu do bliskiej podczerwieni pojawił się holograficzny obraz dwojga humanoidówki nim jeszcze żyjesz. To ja jestem teraz najważniejszym żniwiarzem wioski.
Starego jakby coś go nagle zirytowało. Rzekł:
- Porzucisz też praktykowanie tej waszej żałosnej magii. Jedyne, co teraz dasz osiedlu, to muskuły i pot.
Nie czekając na reakcję Sehira, odszedł dostojnym krokiem. Chłopak spojrzał nagle w jaśniejące niebo. W jakiś niewytłumaczalny sposób wiedział, że ten metalowy intruz przybył właśnie stamtąd. Że stworzono go pośród gorejących nocą gwiazd. Że dla osiedla rozpoczął się nowy etap jego historii, a ludzie stanęli na początku długiej drogi, której kres był wielką niewiadomą. I nagle pojawił się w Sehirze niepokój związany z natarczywą myślą dotyczącą Legendy. Czy odnosząc zwycięstwo nad Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Przeczucie nie myliło chłopaka. Kilka godzin wcześniej, w stronę warującego na peryferiach systemu gwiezdnego olbrzymiego krążownika, jednej z niewielu jednostek ocalałych z Tysiącletniej Wojny Galaktycznej, pomknął meldunek od pilota-zwiadowcy:
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 5880 5881 5882 5883 5884 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Pierwszy strażnik n...
Lecz i ta część poj...
– Czemu n a p...
Mersin znów przysun...
Starego jakby coś g...
W samotności Sehir ...
A więc potrafił dok...
Tym lepiej Sehir po...
Chłopak zaczął nuci...
Pierwszy strażnik n...
– Byłam u Maw...
Szybownicy, skryci ...
Mikstura i jad rozp...
Znów była przy Sehi...
Szybownicy znów sko...
Mersin dostrzegła T...
Wypadkowa sił dział...
W intruzie tliło si...
I nagle strzeliły b...
Wszystkie teksty
Pierwszy strażnik n...
Lecz i ta część poj...
– Czemu n a p...
Mersin znów przysun...
Starego jakby coś g...
W samotności Sehir ...
A więc potrafił dok...
Tym lepiej Sehir po...
Chłopak zaczął nuci...
Pierwszy strażnik n...
– Byłam u Maw...
Szybownicy, skryci ...
Mikstura i jad rozp...
Znów była przy Sehi...
Szybownicy znów sko...
Mersin dostrzegła T...
Wypadkowa sił dział...
W intruzie tliło si...
I nagle strzeliły b...
Wszystkie teksty