Nie odpowiedziała, ale jej spojrzenie było nadzwyczaj wymowne. Sehir odwrócił się. Usłyszał plask spadającego na podłogę mokrego materiał. Zadziałała wyobraźnia. Naga postać skradająca się pożądliwie ku niemu. Dłonie szykujące się do zmysłowego dotyku, pełne piersi i gorące usta.
– Bardzo skromne wnętrze – powiedziała Mersin i jej obraz w myślach Sehira natychmiast się rozpadł. – Nie spodziewałam się, że tak mieszkacie. Ale na swój sposób jest tu coś fascynującego. Ten mrok i dziwny zapach. Przejmująca tajemniczość. Już możesz się odwrócić.
Sehir wykonał w tył zwrot. Podniósł okrycie dziewczyny i zaraz odszedł w kierunku kominka. Przemoczona sukienka wyrzucała z siebie zapach Mersin, plącząc myśli chłopaka w najbardziej skomplikowany węzeł.
– Dlaczego tu przyszłaś? – spytał, rozniecając ogień.
– Mówiłam już. Deszcz...
– Czemu n a p r a w d ę przyszłaś?
Energicznie potarł o siebie dwa paski kory drzewa siarkowego. Iskry wesoło skoczyły do paleniska i wyschniętą trawę zaczął trawić ogień. Mersin zbliżyła się do Sehira.


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 59 60 61 62 63 10277 10278 10279