Tym lepiej Sehir poczuł delikatne mrowienie w całym ciele. Przez dach, który nie był już przeszkodą dla jego zmysłów, zobaczył niebo pełne gwiazd. Tysiące brylantów rozsypanych na czarnej drodze. Ich blask miał jednakże dziś w sobie coś niepokojącego.
Ze swojego stanowiska Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielkie szkody, choć trzecia formacja obronna także poszła w niebyt.
Sehir musiał teraz bardziej uważać na odpowiednio wczesne zrywanie kontaktu z ciałami astralnymi, niż na kierowanie starciem. Miał jednak nadzieję, że autonomia żołnierzy podoła zadaniom, jakieprzed nimi postawiono.
Czwarty rząd zatrzymał Szybowników na dłużej. Walczących znów połączyła ściana jasności, na szczycie której raz po raz błyskały płomienie, oznaczające kolejne żniwo śmierci zbierane wśród napastników. A potem wszystko nagle ucichło i znikło, jakby zatrzymał się czas. Noc znów była nocą.
I coś pojawiło się między Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Przeczucie nie myliło chłopaka. Kilka godzin wcześniej, w stronę warującego na peryferiach systemu gwiezdnego olbrzymiego krążownika, jednej z niewielu jednostek ocalałych z Tysiącletniej Wojny Galaktycznej, pomknął meldunek od pilota-zwiadowcy:
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Mersin dostrzegła TO, jako pierwsza. Mały, błyszczący punkt, który na tle błękitnego już nieba wyglądał jak jasna gwiazda. A potem od tej gwiazdy oderwał się puszysty ogon smugi kondensacyjnej. Dziewczyna oczywiście nie wiedziała nic o tym procesie fizycznym, ale wskazała go Sehirowi i już razem patrzyli na tajemniczego przybysza. Do obserwacji dołączyli się zaraz inni mieszkańcy wiski.
Sonda manewrowała w atmosferze. Początkowo zdawało się, że jest wśród nich intruzem. Ale obserwacja przybysza poprzez odczucia bilokatorów nie trwała długo, bo znów rozgorzała walka. Fontanny światła i kaskady jasności upodobniły noc do dnia. Kumulacja energii stała się tak wielka, że powietrze wkrótce eksplodowało milionami świetlistych kropel, pochłaniając w rozprzestrzeniającym się wybuchu Szybowików, bilokatorów i tajemniczego intruza. Potężna fala termicznego udaru dotarła aż do palisady osiedla, gasząc rozmieszczone na niej pochodnie.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 63 64 65 66 67 10277 10278 10279
Ze swojego stanowiska Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów - dawkę tak dużą, że na chwilę serce chłopaka wstrzymało pracę. Gra była jednak warta poświęcenia. Obrońcy wyrządzali bestiom naprawdę wielkie szkody, choć trzecia formacja obronna także poszła w niebyt.
Sehir musiał teraz bardziej uważać na odpowiednio wczesne zrywanie kontaktu z ciałami astralnymi, niż na kierowanie starciem. Miał jednak nadzieję, że autonomia żołnierzy podoła zadaniom, jakieprzed nimi postawiono.
Czwarty rząd zatrzymał Szybowników na dłużej. Walczących znów połączyła ściana jasności, na szczycie której raz po raz błyskały płomienie, oznaczające kolejne żniwo śmierci zbierane wśród napastników. A potem wszystko nagle ucichło i znikło, jakby zatrzymał się czas. Noc znów była nocą.
I coś pojawiło się między Szybownikami, przypadkowo nie zbezcześcił znaku danego luziom przez Wybawiciela? Przecież w żadnym swoim wersie Legenda nie mówiła o tym, że ktoś taki narodzi się w osiedlu. Czymkolwiek jednak był ten roztrzaskany przedmiot, Sehir wiedział, że coś wkrótce m u s i się wydarzyć.
Przeczucie nie myliło chłopaka. Kilka godzin wcześniej, w stronę warującego na peryferiach systemu gwiezdnego olbrzymiego krążownika, jednej z niewielu jednostek ocalałych z Tysiącletniej Wojny Galaktycznej, pomknął meldunek od pilota-zwiadowcy:
– Strata sondy w strefie równikowej megakontynentu. Ponawiam sekwencyjną eksplorację terenu. Do czasu zakończenia misji, należy pozostać poza Układem. Koniec przekazu.
Mersin dostrzegła TO, jako pierwsza. Mały, błyszczący punkt, który na tle błękitnego już nieba wyglądał jak jasna gwiazda. A potem od tej gwiazdy oderwał się puszysty ogon smugi kondensacyjnej. Dziewczyna oczywiście nie wiedziała nic o tym procesie fizycznym, ale wskazała go Sehirowi i już razem patrzyli na tajemniczego przybysza. Do obserwacji dołączyli się zaraz inni mieszkańcy wiski.
Sonda manewrowała w atmosferze. Początkowo zdawało się, że jest wśród nich intruzem. Ale obserwacja przybysza poprzez odczucia bilokatorów nie trwała długo, bo znów rozgorzała walka. Fontanny światła i kaskady jasności upodobniły noc do dnia. Kumulacja energii stała się tak wielka, że powietrze wkrótce eksplodowało milionami świetlistych kropel, pochłaniając w rozprzestrzeniającym się wybuchu Szybowików, bilokatorów i tajemniczego intruza. Potężna fala termicznego udaru dotarła aż do palisady osiedla, gasząc rozmieszczone na niej pochodnie.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 63 64 65 66 67 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Sehir wiedział, że ...
Sehir poczuł, jak j...
Sehir musiał teraz ...
A więc potrafił dok...
– Mów.
&...
...
Mikstura i jad rozp...
Chmury rozbiegły si...
Stop. Teraz nie por...
– Mogę wejść?...
– Wcześniej b...
Gdzieś w głębi dusz...
– Mów.
&...
Pierwszy strażnik n...
Sehir wycofał się n...
Pierwszy strażnik n...
- Będę czekała - po...
Szybownicy, skryci ...
I nagle strzeliły b...
Wszystkie teksty
Sehir wiedział, że ...
Sehir poczuł, jak j...
Sehir musiał teraz ...
A więc potrafił dok...
– Mów.
&...
...
Mikstura i jad rozp...
Chmury rozbiegły si...
Stop. Teraz nie por...
– Mogę wejść?...
– Wcześniej b...
Gdzieś w głębi dusz...
– Mów.
&...
Pierwszy strażnik n...
Sehir wycofał się n...
Pierwszy strażnik n...
- Będę czekała - po...
Szybownicy, skryci ...
I nagle strzeliły b...
Wszystkie teksty