Z pomocą Mersin przygotował wysokoenergetyczną miksturę i dopiero po jej spożyciu mógł stanąć na nogi. Niepewnym krokiem, podtrzymywany przez dziewczynę, poszedł na miejsce pogorzeliska po bitwie. Zgromadzony tam tłum - ciekawość przygnała chyba wszystkich z osiedla - debatował głośno i zawzięcie. Przeważała opcja zniszczenia czegoś, co skrywało się jeszcze życie!
Ludzie cofnęli się z trwogą. Tylko Mersin stanęła odważnie tuż za Sehirem. Przyjął jej bliskość z zadowoleniem. A kiedy zachwiał się z braku sił, ona znów podała mu swoje ramię. Przez dłuższą chwilę stali tak, czerpiąc odwagę z wzajemnej bliskości, po czym chłopak spojrzał nagle w jaśniejące niebo. W jakiś niewytłumaczalny sposób wiedział, że ten metalowy intruz przybył właśnie stamtąd. Że stworzono go pośród gorejących nocą gwiazd. Że dla osiedla rozpoczął się nowy etap jego historii, a ludzie stanęli na początku długiej drogi, której kres był wielką niewiadomą. I nagle pojawił się w nim strach. Strach przed stratą Mersin. Strach znacznie głębszy niż wszystkie inne, których doświadczył w ostatnim czasie. Jeżeli nikt nie stanie dziś do walki, a los okaże się na tyle złośliwy, że zabierze dziewczynę…
Już o wiele prościej było bronić wioski, gdy chodziło jedynie o własne życie, gdy nie dzieliło się obaw na zbyt wiele części.
A może wyjściem z sytuacji jest ucieczka? Tylko on i dziewczyna. I wszystkie marzenia, które zabiorą ze sobą. Wyruszą natychmiast, docierając przed nocą do miejsca, poza zasięgiem Szybowników. Gdzieś musi przecież istnieć ten legendarny, spokojny ld. A przy sprzyjających okolicznościach będą potrafili go odnaleźć. Ale obiektywna analiza rzeczywistego stanu tego świata przeczyła takim założeniom. Sehir wielokrotnie wcześniej, tak dla zabawy, badał odległe tereny z pomocą bilokatorów, lecz żaden z jego posłańców nie znalazł bardziej bezpiecznego schronienia niż dolina, w której zbudowano osiedle. Wspomnienie penetracji obszarów, gdzie dominowały dziwne formy roślinne, stada drapieżników i huragany, niszczące wszystko na swej drodze, przemawiało argumentami nie do podważenia. Już lepiej było znosić okresowe zagrożenie ze strony Szybowników. Zdawało się, że go zgniotą, ale ten zneutralizował atak, odwrócił kierunek działania energii i odesłał ją w kierunku niea.
Sehir poczuł, jak jego ciało drażnią delikatne ukłucia wchłanianej i emitowanej przez strażnika mocy. Sprzężenie z bilokatorem przenosiło bodźce w dwie strony. Chłopak, w krótkim, sekundowym połączeniu, oddał mu część swojej energii.
Bestie uderzyły ponownie.
Sehir wycofał się na czwartą linię. Zastanawiał się, ile jeszcze czasu ma dać walczącemu, zanim zerwie łączącą ich nić pulsującej tkanki. Przygotowywał się już na ten nieunikniony ból, gdy dostrzegł, że świetlista postać, trafiona kolejnym atakiem, rozpływa się zbyt szybko.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 6991 6992 6993 6994 6995 10277 10278 10279
Ludzie cofnęli się z trwogą. Tylko Mersin stanęła odważnie tuż za Sehirem. Przyjął jej bliskość z zadowoleniem. A kiedy zachwiał się z braku sił, ona znów podała mu swoje ramię. Przez dłuższą chwilę stali tak, czerpiąc odwagę z wzajemnej bliskości, po czym chłopak spojrzał nagle w jaśniejące niebo. W jakiś niewytłumaczalny sposób wiedział, że ten metalowy intruz przybył właśnie stamtąd. Że stworzono go pośród gorejących nocą gwiazd. Że dla osiedla rozpoczął się nowy etap jego historii, a ludzie stanęli na początku długiej drogi, której kres był wielką niewiadomą. I nagle pojawił się w nim strach. Strach przed stratą Mersin. Strach znacznie głębszy niż wszystkie inne, których doświadczył w ostatnim czasie. Jeżeli nikt nie stanie dziś do walki, a los okaże się na tyle złośliwy, że zabierze dziewczynę…
Już o wiele prościej było bronić wioski, gdy chodziło jedynie o własne życie, gdy nie dzieliło się obaw na zbyt wiele części.
A może wyjściem z sytuacji jest ucieczka? Tylko on i dziewczyna. I wszystkie marzenia, które zabiorą ze sobą. Wyruszą natychmiast, docierając przed nocą do miejsca, poza zasięgiem Szybowników. Gdzieś musi przecież istnieć ten legendarny, spokojny ld. A przy sprzyjających okolicznościach będą potrafili go odnaleźć. Ale obiektywna analiza rzeczywistego stanu tego świata przeczyła takim założeniom. Sehir wielokrotnie wcześniej, tak dla zabawy, badał odległe tereny z pomocą bilokatorów, lecz żaden z jego posłańców nie znalazł bardziej bezpiecznego schronienia niż dolina, w której zbudowano osiedle. Wspomnienie penetracji obszarów, gdzie dominowały dziwne formy roślinne, stada drapieżników i huragany, niszczące wszystko na swej drodze, przemawiało argumentami nie do podważenia. Już lepiej było znosić okresowe zagrożenie ze strony Szybowników. Zdawało się, że go zgniotą, ale ten zneutralizował atak, odwrócił kierunek działania energii i odesłał ją w kierunku niea.
Sehir poczuł, jak jego ciało drażnią delikatne ukłucia wchłanianej i emitowanej przez strażnika mocy. Sprzężenie z bilokatorem przenosiło bodźce w dwie strony. Chłopak, w krótkim, sekundowym połączeniu, oddał mu część swojej energii.
Bestie uderzyły ponownie.
Sehir wycofał się na czwartą linię. Zastanawiał się, ile jeszcze czasu ma dać walczącemu, zanim zerwie łączącą ich nić pulsującej tkanki. Przygotowywał się już na ten nieunikniony ból, gdy dostrzegł, że świetlista postać, trafiona kolejnym atakiem, rozpływa się zbyt szybko.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 6991 6992 6993 6994 6995 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
I nagle strzeliły b...
– Strata sond...
– Poczułam pr...
Przeskok świadomośc...
Dał się ukąsić dwuk...
W intruzie tliło si...
– Wiesz, co m...
– Kiedy?
...
– Wystarczy, ...
Czwarty rząd zatrzy...
Mersin nie zauważał...
Stop. Teraz nie por...
Rozmieścił wojownik...
Nalał do kamiennej ...
– Bardzo mi p...
Ludzie cofnęli się ...
I nagle strzeliły b...
Szum skrzydeł słych...
Mersin nie zauważał...
Wszystkie teksty
I nagle strzeliły b...
– Strata sond...
– Poczułam pr...
Przeskok świadomośc...
Dał się ukąsić dwuk...
W intruzie tliło si...
– Wiesz, co m...
– Kiedy?
...
– Wystarczy, ...
Czwarty rząd zatrzy...
Mersin nie zauważał...
Stop. Teraz nie por...
Rozmieścił wojownik...
Nalał do kamiennej ...
– Bardzo mi p...
Ludzie cofnęli się ...
I nagle strzeliły b...
Szum skrzydeł słych...
Mersin nie zauważał...
Wszystkie teksty