Znów była przy Sehirze. Przytuliła się mocno. Ich usta się spotkały. Jej dłoń zaczęła gładzić jego brzuch i posuwała się coraz niżej. Pocałunki stały się bardziej gwałtowne, a chłopak pozwolił pognać swoim myślom na tereny odkryte przez dziewczynę, poszedł na miejsce pogorzeliska po bitwie. Zgromadzony tam tłum - ciekawość przygnała chyba wszystkich z osiedla - debatował głośno i zawzięcie. Przeważała opcja zniszczenia czegoś, co skrywało się jeszcze przed wzrokiem Sehira. Ale cokolwiek to było, wzbudzało w ludziach prawdziwie głęboki strach.
Spoglądając na przepełnione niepewnością oblicza chłopak poczuł satysfakcję i pogardę jednocześnie. Najbardziej uciezył go widok Tarsoma, wyraźnie zakłopotanego, starającego się odwlec czas konkretnej decyzji, której wszyscy od niego oczekiwali. Stary był tak pochłonięty swoim obecnym problemem, że całkowicie zignorował Sehira i towarzyszącą mu Mersin.
Chłopak przecisnął się przez tłum i demonstracyjnie powoli zbliżył się do intruza. Czuł się jak łowca sięgający po swoje trofeum. Po najważniejsze żniwo swojego życia. Wszelkie rozmowy dookoła nagle ucichły.
Wypadkowa sił działających na przedmiot w trakcie walki spowodowała, że wbił się on w ziemię pod ostrym kątem. Część stercząca nad gruntem miała wysokość niecałego metra. Matowy, szary kadłub oznakowano tajemniczymi symbolami, które w znacznej części strawił ogień. Z boków konstrukcji sterczały połamane metalowe pręty i wygięte ożebrowanie.
Sehir jeszcze nigdy nie spotkał tak wielkiej bryły metalu. Nie wyobrażał sobie, że metal może swobodnie unosić się w powietrzu. Ta zdolność była zarezerwowana jedynie dla Szybowników. Jednak najbardziej intrygujący fakt miał mijsce wtedy, gdy chłopak dotknął pancerza. Odpadła jedna z bocznych części tego urządzenia, odkrywając rząd kolorowych światełek. Ich pulsujący, pastelowy blask był groźny. Poranną ciszę zbrukał cichy szum działającego wewnętrznego mechanizmu.
W intruzie tliło się jeszcze życie!
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 77 78 79 80 81 10277 10278 10279
Spoglądając na przepełnione niepewnością oblicza chłopak poczuł satysfakcję i pogardę jednocześnie. Najbardziej uciezył go widok Tarsoma, wyraźnie zakłopotanego, starającego się odwlec czas konkretnej decyzji, której wszyscy od niego oczekiwali. Stary był tak pochłonięty swoim obecnym problemem, że całkowicie zignorował Sehira i towarzyszącą mu Mersin.
Chłopak przecisnął się przez tłum i demonstracyjnie powoli zbliżył się do intruza. Czuł się jak łowca sięgający po swoje trofeum. Po najważniejsze żniwo swojego życia. Wszelkie rozmowy dookoła nagle ucichły.
Wypadkowa sił działających na przedmiot w trakcie walki spowodowała, że wbił się on w ziemię pod ostrym kątem. Część stercząca nad gruntem miała wysokość niecałego metra. Matowy, szary kadłub oznakowano tajemniczymi symbolami, które w znacznej części strawił ogień. Z boków konstrukcji sterczały połamane metalowe pręty i wygięte ożebrowanie.
Sehir jeszcze nigdy nie spotkał tak wielkiej bryły metalu. Nie wyobrażał sobie, że metal może swobodnie unosić się w powietrzu. Ta zdolność była zarezerwowana jedynie dla Szybowników. Jednak najbardziej intrygujący fakt miał mijsce wtedy, gdy chłopak dotknął pancerza. Odpadła jedna z bocznych części tego urządzenia, odkrywając rząd kolorowych światełek. Ich pulsujący, pastelowy blask był groźny. Poranną ciszę zbrukał cichy szum działającego wewnętrznego mechanizmu.
W intruzie tliło się jeszcze życie!
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 77 78 79 80 81 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Pogładził plecy dzi...
I nagle strzeliły b...
– Każde z nas...
I coś pojawiło się ...
– Skąd ta nag...
...
Niecały tysiąc kilo...
Gwałtowność natarci...
Pierwszy strażnik n...
Sehir, poprzez nies...
Lecz i ta część poj...
Ludzie cofnęli się ...
Sonda manewrowała w...
I nagle strzeliły b...
– Skąd ta nag...
Pomiędzy niebem a z...
I nagle strzeliły b...
– Nie –...
I coś pojawiło się ...
Wszystkie teksty
Pogładził plecy dzi...
I nagle strzeliły b...
– Każde z nas...
I coś pojawiło się ...
– Skąd ta nag...
...
Niecały tysiąc kilo...
Gwałtowność natarci...
Pierwszy strażnik n...
Sehir, poprzez nies...
Lecz i ta część poj...
Ludzie cofnęli się ...
Sonda manewrowała w...
I nagle strzeliły b...
– Skąd ta nag...
Pomiędzy niebem a z...
I nagle strzeliły b...
– Nie –...
I coś pojawiło się ...
Wszystkie teksty