– Dlaczego tu przyszłaś? – spytał, rozniecając ogień.
– Mówiłam już. Deszcz...
– Czemu n a p r a w d ę przyszłaś?
Energicznie potarł o siebie dwa paski kory drzewa siarkowego. Iskry wesoło skoczyły do paleniska i wyschniętą trawę zaczął trawić ogień. Mersin zbliżyła się do Sehira.
– Dziś na cmentarzu zrozumiałam pewną ważną dla mnie rzecz – odezwała się szeptem, jakby zdradzała mu wielką tajemnicę – Nie możesz być złym człowiekiem, Seh. Mój ojciec się myli. Przyszłam, aby się o tym przekonać.
– Skąd ta nagła ciekawość i odwaga? – rzekł z wyrzutem. – Po tylu latach?


Pozostałe opowiadania:
1 2 3 8257 8258 8259 8260 8261 10277 10278 10279