Sehir jeszcze nigdy nie spotkał tak wielkiej bryły metalu. Nie wyobrażał sobie, że metal może swobodnie unosić się w powietrzu. Ta zdolność była zarezerwowana jedynie dla Szybowników. Jednak najbardziej intrygujący fakt miał mijsce wtedy, gdy chłopak dotknął pancerza. Odpadła jedna z bocznych części tego urządzenia, odkrywając rząd kolorowych światełek. Ich pulsujący, pastelowy blask był groźny. Poranną ciszę zbrukał cichy szum działającego wewnętrznego mechanizmu.
W intruzie tliło się jeszcze życie!
Ludzie cofnęli się z trwogą. Tylko Mersin stanęła odważnie tuż za Sehirem. Przyjął jej bliskość z zadowoleniem. A kiedy zachwiał się z braku sił, ona znów podała mu swoje ramię. Przez dłuższą chwilę stali tak, czerpiąc odwagę z wzajemnej bliskości, po czym chłopak spojrzał nagle w jaśniejące niebo. W jakiś niewytłumaczalny sposób wiedział, że ten metalowy intruz przybył właśnie stamtąd. Że stworzono go pośród gorejących nocą gwiazd. Że dla osiedla rozpoczął się nowy etap jego historii, a ludzie stanęli na początku długiej drogi, której kres był wielką niewiadomą. I nagle pojawił się w Sehirze niepokój związany z natarczywą myślą dotyczącą Legendy. Czy odnosząc zwycięstwo nad Szybownikami, których część zaniechała ataku i rozpierzchła się na boki, omijając osiedle szerokim łukiem.
Zbliżające się echo było zupełnie inne. Parło naprzód jak taran. Potężne, cięższe, dudniące. Nie charakteryzowały go żadne gwałtowne zmiany. Dookoła niego natomiast był chaos ech pochodzących od reszty Szybowników. Zdawało się, że przeleci wysoko ponad głowami Sehira i Mersin, w kabinie rozświetlanej leiwym blaskiem konsolet, pilot przyjął ten nieoczekiwany meldunek zupełnie spokojnie. A potem smukła dłoń o czterech mackach zaprogramowała nowy algorytm stereotypu badań. Przed obliczem istoty zdolnej widzieć w spektrum elektromagnetycznym od bliskiego ultrafioletu do bliskiej podczerwieni pojawił się holograficzny obraz dwojga humanoidówta szyja zwieńczona dziwną naroślą, która można było przyjąć za głowę. Od strony brzucha sterczał natomiast narząd wytwarzający błyskawice.
Wtedy zaczęły niknąć gwiazdy na firmamencie. To zjawisko chłopak widział już wielokrotnie, ale różnica polegała na tym, że teraz gwiazy ginęły na przerażająco wielkim obszarze nieboskłonu. Liczebność Nocnych Szybowników szła dziś w setki! Nie będzie łatwo rozbić atakujących tak, aby ominęli osiedle. Sehir potrzebował czegoś więcej niż szczęścia, do przetrwania tej nocy. Lecz nagle, w nadciągającej masie ciał, wyczuł jakiś niespotykany wcześniej chaos. Zdawało się, że go zgniotą, ale ten zneutralizował atak, odwrócił kierunek działania energii i odesłał ją w kierunku niea.
Sehir poczuł, jak jego ciało drażnią delikatne ukłucia wchłanianej i emitowanej przez strażnika mocy. Sprzężenie z bilokatorem przenosiło bodźce w dwie strony. Chłopak, w krótkim, sekundowym połączeniu, oddał mu część swojej energii.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 8758 8759 8760 8761 8762 10277 10278 10279
W intruzie tliło się jeszcze życie!
Ludzie cofnęli się z trwogą. Tylko Mersin stanęła odważnie tuż za Sehirem. Przyjął jej bliskość z zadowoleniem. A kiedy zachwiał się z braku sił, ona znów podała mu swoje ramię. Przez dłuższą chwilę stali tak, czerpiąc odwagę z wzajemnej bliskości, po czym chłopak spojrzał nagle w jaśniejące niebo. W jakiś niewytłumaczalny sposób wiedział, że ten metalowy intruz przybył właśnie stamtąd. Że stworzono go pośród gorejących nocą gwiazd. Że dla osiedla rozpoczął się nowy etap jego historii, a ludzie stanęli na początku długiej drogi, której kres był wielką niewiadomą. I nagle pojawił się w Sehirze niepokój związany z natarczywą myślą dotyczącą Legendy. Czy odnosząc zwycięstwo nad Szybownikami, których część zaniechała ataku i rozpierzchła się na boki, omijając osiedle szerokim łukiem.
Zbliżające się echo było zupełnie inne. Parło naprzód jak taran. Potężne, cięższe, dudniące. Nie charakteryzowały go żadne gwałtowne zmiany. Dookoła niego natomiast był chaos ech pochodzących od reszty Szybowników. Zdawało się, że przeleci wysoko ponad głowami Sehira i Mersin, w kabinie rozświetlanej leiwym blaskiem konsolet, pilot przyjął ten nieoczekiwany meldunek zupełnie spokojnie. A potem smukła dłoń o czterech mackach zaprogramowała nowy algorytm stereotypu badań. Przed obliczem istoty zdolnej widzieć w spektrum elektromagnetycznym od bliskiego ultrafioletu do bliskiej podczerwieni pojawił się holograficzny obraz dwojga humanoidówta szyja zwieńczona dziwną naroślą, która można było przyjąć za głowę. Od strony brzucha sterczał natomiast narząd wytwarzający błyskawice.
Wtedy zaczęły niknąć gwiazdy na firmamencie. To zjawisko chłopak widział już wielokrotnie, ale różnica polegała na tym, że teraz gwiazy ginęły na przerażająco wielkim obszarze nieboskłonu. Liczebność Nocnych Szybowników szła dziś w setki! Nie będzie łatwo rozbić atakujących tak, aby ominęli osiedle. Sehir potrzebował czegoś więcej niż szczęścia, do przetrwania tej nocy. Lecz nagle, w nadciągającej masie ciał, wyczuł jakiś niespotykany wcześniej chaos. Zdawało się, że go zgniotą, ale ten zneutralizował atak, odwrócił kierunek działania energii i odesłał ją w kierunku niea.
Sehir poczuł, jak jego ciało drażnią delikatne ukłucia wchłanianej i emitowanej przez strażnika mocy. Sprzężenie z bilokatorem przenosiło bodźce w dwie strony. Chłopak, w krótkim, sekundowym połączeniu, oddał mu część swojej energii.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 8758 8759 8760 8761 8762 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
Sehir porzucił ich ...
– Strata sond...
Mikstura i jad rozp...
Szybownicy znów sko...
I wtedy pojawił się...
Z pomocą Mersin prz...
A więc potrafił dok...
Bestie uderzyły pon...
Ludzie cofnęli się ...
Mersin dostrzegła T...
Sonda manewrowała w...
Chłopak odłączył si...
Chłopak odłączył si...
Ze swojego stanowis...
Przeczucie nie myli...
Szybownicy znów sko...
Chłopak odłączył si...
– ... zależy ...
I coś pojawiło się ...
Wszystkie teksty
Sehir porzucił ich ...
– Strata sond...
Mikstura i jad rozp...
Szybownicy znów sko...
I wtedy pojawił się...
Z pomocą Mersin prz...
A więc potrafił dok...
Bestie uderzyły pon...
Ludzie cofnęli się ...
Mersin dostrzegła T...
Sonda manewrowała w...
Chłopak odłączył si...
Chłopak odłączył si...
Ze swojego stanowis...
Przeczucie nie myli...
Szybownicy znów sko...
Chłopak odłączył si...
– ... zależy ...
I coś pojawiło się ...
Wszystkie teksty