Pomiędzy niebem a ziemią rozciągnięto kurtynę światła.
Lecz i ta część pojedynku nie trwała tak długo, jakby tego sobie życzył Sehir. Wkrótce dwójka bilokatorów zostaa zmiażdżona. Chłopak nie spodziewał się niczego innego. Ale w niektórych miejscach czarnej nawałnicy pojawiły się wyrwy, poprzez które widać było gwiazdy.
A więc potrafił dokonać tego samodzielnie! Niszczył atakujące bestie tuzinami, nie nadwerężając jeszcze zbyt mocno rezerw energetycznych spoczywających w czakrach. Zbierał swoje żniwo zadziwiająco łatwo. Zaczął wierzyć w zwycięstwo.
Szybownicy znów skoczyli naprzód. Ten atak był potężniejszy niż poprzednie, ale Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów naraz.
I nagle strzeliły błyskawice. Szybownicy zniżali pułap, aby zająć pozycję umożliwiającą skuteczne uderzenie. Sehir przyjął ten manewr ze spokojem. Z jego ciała wyrywała się świadomość, nieustannie badając i analizując ruchy stada napastników. Nie było tu żadnego elementu zaskoczenia. Atak miał nastąpić, tak jak i dziesiątki poprzednich, tylko z jednego kierunku, co znacznie ułatwiało strategię obrony.
Nadlatująca grupa była dziś jednak bardziej rozległa. Mocarne uderzenia skrzydeł, wzbijały sponad pustyni tumany piasku. Sehir potrafił już rozróżnić poszczególne echa, układając z nich znajomy obraz przeciwnika. Krótki, mocny tułów i sprężysta szyja zwieńczona dziwną naroślą, która można było przyjąć za głowę. Od strony brzucha sterczał natomiast narząd wytwarzający błyskawice.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 9280 9281 9282 9283 9284 10277 10278 10279
Lecz i ta część pojedynku nie trwała tak długo, jakby tego sobie życzył Sehir. Wkrótce dwójka bilokatorów zostaa zmiażdżona. Chłopak nie spodziewał się niczego innego. Ale w niektórych miejscach czarnej nawałnicy pojawiły się wyrwy, poprzez które widać było gwiazdy.
A więc potrafił dokonać tego samodzielnie! Niszczył atakujące bestie tuzinami, nie nadwerężając jeszcze zbyt mocno rezerw energetycznych spoczywających w czakrach. Zbierał swoje żniwo zadziwiająco łatwo. Zaczął wierzyć w zwycięstwo.
Szybownicy znów skoczyli naprzód. Ten atak był potężniejszy niż poprzednie, ale Sehir widział coraz większe prześwity w chmarze ciał. Musiał wykorzystać tę szansę. Wysłał strumień energii witalnej w kierunku pozostałych bilokatorów naraz.
I nagle strzeliły błyskawice. Szybownicy zniżali pułap, aby zająć pozycję umożliwiającą skuteczne uderzenie. Sehir przyjął ten manewr ze spokojem. Z jego ciała wyrywała się świadomość, nieustannie badając i analizując ruchy stada napastników. Nie było tu żadnego elementu zaskoczenia. Atak miał nastąpić, tak jak i dziesiątki poprzednich, tylko z jednego kierunku, co znacznie ułatwiało strategię obrony.
Nadlatująca grupa była dziś jednak bardziej rozległa. Mocarne uderzenia skrzydeł, wzbijały sponad pustyni tumany piasku. Sehir potrafił już rozróżnić poszczególne echa, układając z nich znajomy obraz przeciwnika. Krótki, mocny tułów i sprężysta szyja zwieńczona dziwną naroślą, która można było przyjąć za głowę. Od strony brzucha sterczał natomiast narząd wytwarzający błyskawice.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 9280 9281 9282 9283 9284 10277 10278 10279
Opowiadania - strona główna
– Więc nie my...
Sehir poczuł, jak j...
- Będę czekała - po...
Dał się ukąsić dwuk...
W jednej chwili pok...
Sehir, poprzez nies...
...
– Mogę wejść?...
– Strata sond...
W jednej chwili pok...
Sehir wycofał się n...
I coś pojawiło się ...
...
Sehir jeszcze nigdy...
Przez moment dziewc...
W intruzie tliło si...
W jednej chwili zna...
Sehir wycofał się n...
Ludzie cofnęli się ...
Wszystkie teksty
– Więc nie my...
Sehir poczuł, jak j...
- Będę czekała - po...
Dał się ukąsić dwuk...
W jednej chwili pok...
Sehir, poprzez nies...
...
– Mogę wejść?...
– Strata sond...
W jednej chwili pok...
Sehir wycofał się n...
I coś pojawiło się ...
...
Sehir jeszcze nigdy...
Przez moment dziewc...
W intruzie tliło si...
W jednej chwili zna...
Sehir wycofał się n...
Ludzie cofnęli się ...
Wszystkie teksty